ZIELNIK w GALERII SMAKU

Zapraszam na sobotę – 27 października 2012 roku od 15.00 do / lub w przy dobrej pogodzie przed Galerię Smaku przy ul. Krupniczej 8 (podwórko) w Krakowie na pierwsze jesienne etnobotaniczne spotkanie. Dla chętnych będą dostępne moje Zielniki podróżne i mam zamiar przedstawić kilka interesujących tematów na jesień i zimę. Będzie też trochę konkretów: nasiona kłokoczki południowej i kilka pomysłów na zimowe wykorzystanie roślin. Poczęstujemy gości syropem z kwiatów bzu czarnego! Dla zainteresowanych guerrilla gardeningiem podam kilka sprawdzonych sposobów na skuteczne akcje jesienne i podsumuję kilka udanych akcji z wiosny i jesieni. Galeria Smaku, znana obecnie także jako Ekologiczny Sklepik to kultowe miejsce w Krakowie gdzie kupić można każdą przyprawę i wiele smakowitych i naturalnych przysmaków!

Na fotografii Bogdana Kiwaka część tegorocznego zbioru tzw. „fasolki z orzełkiem”, którą opisałem w Zielniku…

Zapraszam wszystkich zainteresowanych etnobotaniką!

Reklamy

ZROSTY

Ostatni weekend odpoczywaliśmy na Zamagurzu, pomiędzy Czerwonym Klasztorem a Lesnicą. W sklepie spożywczym (!) kupiliśmy spore zapasy olejków – rozmarynowego i dziurawcowego plus interesującą maść na bazie imbiru. Olejki są także dostępne w kasie i sklepiku Muzeum Czerwony Klasztor, ale najwyraźniej są przelewane do mniejszych buteleczek i wyraźnie droższe.

We wsi Czerwony Klasztor, tuż nad brzegiem Dunajca zwracają uwagę zrosty, w których drzewem podstawowym wydaje się być wierzba. Najciekawszy jest zrost wierzby i świerka o świetnej formie i rozmiarach. Wierzba w tym zroście tworzy swoje „napowietrzne ogrody” – jak je nazwałem w Zielniku… i żyją w niej mrówki kartonówki! Już po ukazaniu się Zielnika podróżnego otrzymałem wiadomość, a później odbitkę artykułu p. Magdaleny Zarzyka- Ryszka z Instytutu Botaniki UJ pt. „Przygodny epifityzm roślin naczyniowych na ogłowionych wierzbach w dolinie Wisły” gdzie omawia interesujące obserwacje dot. „ogrodów” wierzbowych poczynione w latach 2001-2004. Wydaje mi się, że te dwa teksty dobrze obrazują nie tylko zjawisko „ogrodów” vel ” przygodnego epifityzmu” na wierzbach, ale także kilka innych spraw z zakresu etnobotaniki. Cieszę się, że w moim małym rozdzialiku i zestawie fotografii dotyczącym tego zjawiska jest (jak się okazuje) całkiem sporo dobrych i inspirujących obserwacji i utwierdzam się w przekonaniu, że nazwa „napowietrzne ogrody wierzbowe” jest trafna bo pokazuje złożony i bogaty aspekt problemu, chociaż świat tzw. nauki jej nie kupi. Ja nie kupuję określenia ” przygodny epifityzm”….

A. doskonale utrwaliła zrost wierzby i świerka, tu zamieszczam jedną z fotografii.

UTAJONE ŹYCIE ZIMOWITA

Obiecałem kiedyś, że wrócę do zimowita jesiennego (Colchicum autumnale) i jest okazja; udało się zebrać w jedną tablicę kilka fotografii kolejnych faz rozwojowych tej rośliny. Botaników ci u nas dostatek, ale jakoś nie było łatwo o tego rodzaju foty i musiałem z pomocą Bogdana Kiwaka zrobić je sam. O zimowicie czyli euphemeronie Medei napisałem troszkę w Zielniku podróżnym, ale jeszcze nie raz do tej skrytej rośliny powrócimy. O tej porze roku jeszcze spotyka się kwiaty, które za 2-3 tygodnie znikną i dadzą początek utajonemu życiu zimowita głęboko pod ziemią. Przemiany jakie zajdą w czasie zimy i wiosny dadzą efekt w postaci zielonych liści i torebek nasiennych przypominających pączki tulipana. Na fotach: kwiaty (jesień) i roślina w czerwcu plus nasiona.