W piątek ruszamy!

Drodzy uczestnicy Terenowego warsztatu etnobotanicznego w Pieninach i Zamagurzu !

Lista zamknięta, nocleg zarezerwowany, nad pogodą pracujemy razem 🙂 i spotykamy się w piątek tj. 28.06.2013r. od 16.30 – 17.00 w Krościenku nad Dunajcem. Szukajcie na Rynku zabytkowej studni w pobliżu kościoła… są tam ławeczki, kawa, zazwyczaj też stoisko z serkami: polecam oscypki owcze (jest pełnia sezonu na sery z owczego mleka), które są tam znakomite. W obrębie Rynku i w pobliżu można kupić kanapki (piekarnia w Rynku), zjeść obiad, napić się kawy, są lody, pamiątki itd. itd. więc warto być wcześniej…bo jest konieczne abyśmy o 17.00 wyszli na szlak! Proszę, nie zapomnijcie dowodów osobistych, bo są konieczne do zameldowania i są wymagane podczas pobytu na Słowacji. Aby rozpocząć warsztat jeszcze przed spotkaniem całej grupy rozglądajcie się w Krościenku ( i ew. Szczawnicy) za przetworzeniami dziewięćsiła bezłodygowego! Porozmawiamy o tradycyjnych „logotypach” Karpat… 🙂 Na fotografii wykonanej techniką camera obscura przez Bogdana Kiwaka (będzie z nami) – Czerwony Klasztor z Koroną (Trzy Korony) w tle!czerwony klasztor pinhole (5)

Etnobotanicznie (i) terenowo

 

Nie wiem, czy moja mapka, którą podkolorował pięknie Bogdan Kiwak coś wyjaśni uczestnikom warsztatu w Czerwonym Klasztorze, ale jest kilka osób z daleka i może warto aby zorientowali się w sytuacji!? Dla tych, którzy wątpili w „górskość” naszego warsztatu narysowałem kilka pasemek przez jakie przyjdzie nam spacerować. Nie muszę chyba dodawać, że jest to mapka (prawie) reprint tajnej mapy Brata Cypriana i tylko nie uwzględniłem tam Jego wypraw w Tatry. Przyjdzie czas i na Tatry…

mapa2013oki

Mt. Crown

Od dzieciństwa dopytywałem się dlaczego tę Górę nazywają Trzema Koronami skoro Jej widok przekonuje, że to jest bez sensu. Wystarczy stanąć na łące przy Czerwonym Klasztorze i samemu się przekonać, że Góra wygląda jak biała korona, ale nie jak trzy… Później znalazłem u Jana Wiktora ( w Jego niezrównanej księdze pt. Pieniny i Ziemia Sądecka) określenie Mons Coronae i Góra Korona… a potem okazało się, że jedna z najpiękniejszych gór w naszej części Karpat nosi nazwę utrwaloną przez pomyłkę… Niemiecka nazwa Kronenberg i węgierska: Koronahegy także trudna jest do przełożenia na: Trzy Korony! Moje starania zbywano zawsze uśmieszkami i tym bardziej mnie cieszy, że sprawa wypłynęła w nowym numerze bardzo pięknego i ciekawego pisma pt. polski region Pieniny (04/1/2013) w artykule Macieja Szajowskiego pt. W drodze na Trzy Korony. Pismo jest formatu A4 i ma około 150 stron, a wypełnione jest znakomitymi tekstami i takimi samymi fotografiami. Jest to typowy magazyn promujący region jakich wiele spotykaliśmy w Nepalu i Indiach, a także we Włoszech jeszcze w latach 80 i 90-siątych ubiegłego wieku, ale lepiej później niż wcale! Na uwagę zainteresowanych botaniką i etnobotaniką zasługuje fakt, że w każdym dotąd wydanym numerze tego pisma jest sporo informacji z tych dziedzin i zawdzięczamy ten fachowy ton i poziom współpracy Wydawcy z Pienińskim Parkiem Narodowym, pinińskim oddziałem Związku Podhalan i Polskim Stowarzyszeniem Flisaków na rzece Dunajec.  Pismo znajdziecie w wielu miejscach w Szczawnicy, a Redakcja mieści się przy Pl. Dietla 7 w Szczawnicy. Wszystkich uczestnikow moich warsztatów etnobotanicznych namawiam aby zainteresowali się tym pismem podczas pobytu w Szczawnicy.

Adres kontaktowy i w sprawie prenumeraty: http://www.polskiregion.pl  Uwaga: wszystkie ważniejsze teksty są w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej, co czyni PR Pieniny ( 🙂 zręczny tytuł…) pismem dla naszych znajomych na świecie!

Warsztat 28-29-30 czerwca 2013 r. zapowiada się bardzo interesująco i mam już ustaloną listę uczestników. Być może jeszcze ktoś się wykruszy, a ktoś inny wejdzie na listę, ale będzie nas ok. 20 osób. Bez zmian jest czas i miejsce spotkania: 17.oo (a lepiej nieco wcześniej) na Rynku w Krościenku nad Dunajcem. Jedna z niespodzianek tegorocznej edycji to udział fotografika Bogdana Kiwaka, który pomoże chętnym w fotografowaniu wybranych roślin z pomocą starej techniki (ale ciągle niezwykłej!) tzw. camera obscura. Bogdan będzie miał kilka kamer tego rodzaju zbudowanych przez siebie i udostępni je Wam w ramach naszych zajęć. Dla wszystkich, którzy nie będą mogli uczestniczyć w tej edycji warsztatów pozostaje następny termin: 13-14-15.09.2013, najprawdopodobniej także na Słowacji  i z dużym udziałem muzyki.

Zwracam uwagę na etnobotanikę Samów (etnobotanika Laponii) jaką opisałem w najnowszej książce pt. Vaggi Varri. W tundrze Samów. Książka nie ma wielkiego nakładu i jest dostępna w wielu księgarniach, ale najprościej kontaktować się z Wydawcą poprzez www.wydawnictwoalter.pl

Radiofonia została zlikwidowana przez władze krakowskich uczelni,DSC_3732 ale się nie poddaje i wznawia jako niezależne stowrzyszenie działanie w internecie. W najbliższych dniach nagrywamy z Gochą Nieciecką nową audycję „radiobotaniczną” i utrzymamy jak się długo da ten kanał informacji i kontaktu ze słuchaczami.

Na mojej fotografii: widok Korony ze Słowacji i szlaku Lechnica – Havka.

Primula farinosa na Błoniach w Krakowie…

Nie, to nie jest odkrycie nowego stanowiska (a liczę ciągle, że pierwiosnka omączona rośnie jeszcze gdzieś poza „moim” stanowiskiem w Beskidzie Sądeckim), ale w sobotę – 8.06.2013 r. prawie przez cały dzień będzie można oglądać dokumentacyjne fotografie… a nawet żywe rośliny w ramach wystawy projektów z dziedziny ochrony przyrody realizowanych z pomocą Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Szukajcie Primuli f. (i mnie) w namiocie-wystawie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie. Będzie sporo innych interesujących projektów! Zapraszam od 10.00 do 17.00!

Na mojej fotografii – Primula farinosa na swoim naturalnym stanowisku… na Słowacji, ok. 20 km (w linii prostej) od jedynego stanowiska w Polsce.Image

Beskid Sądecki / Małe Pieniny

W Małych Pieninach wiosna powoli przechodzi w początek lata… Jeszcze trzy tygodnie temu nie było widać roślin pokrzyku wilczej jagody, a wczoraj – 31.05.2013 spotkaliśmy już ponad metrowe okazy z pączkami kwiatowymi, a nawet pojedynczymi kwiatami! Od stadium letniego rośliny różniły się tym, że nie miały łodyg bocznych. Dobrze znane mi od lat  kępy roślin rozwijają się doskonale!

Image