DYM – NAPAR – OGIEŃ

dziewblog1

dziewblog2dziewblog3dziewblog4

dziewblog10

Czas jaki nadchodzi końcem grudnia i utrzymuje się do końca stycznia (bo nowy rok/cykl zaczyna się zazwyczaj w lutym i odmierza go księżyc, a nie słońce i kulturowo ukształtowany kalendarz kościelny) jest bardzo interesujący. Zazwyczaj określa się go mianem czasu trudnego, ale jest raczej czasem gdy – niezależnie od przekonań – powinniśmy nieco zmienić swój rytm życia i z uwagą obserwować co dzieje się z nami i otoczeniem. Poza brakiem światła, niezwykłymi zjawiskami na niebie, chłodem i zmianą diety mamy do czynienia z czasem świątecznym (czy tego chcemy czy nie) i większym kontaktem z rodziną, przyjaciółmi i sprawami domowymi. Wszystko to, umiejętnie podgrzewane przez media (bo to czas wielkiej sprzedaży), powoduje, że targają nami sprzeczne uczucia (tak to się ładnie nazywa…) i warto mieć jakieś własne, pozytywne, skuteczne i sprawdzone sposoby aby przetrwać w równowadze i uwadze do lutego! 🙂 Etnobotanika – powtórzę to raz jeszcze: nie jest spisem zastosowań dla wybranych gatunków roślin – a jest dociekaniem dlaczego i w jaki sposób ludzie zajmują się roślinami i jak to zainteresowanie ludzi wpływa na rośliny. Proponuję trzy grupy praktycznych zachowań związanych z roślinami i bazujące na tradycji europejskiej, które mogą się przydać w opisanym czasie. Są to: 1 – akt praktykowania związków z roślinami w postaci dymu/okadzania, 2 – przygotowanie naparów, 3 – praktykowanie doświadczeń ze światłem. Logika publikacji wpisów jest taka, że zaczynam od końca… poniżej będzie więc o ogniu/światło.

Ogień / ŚwiatłoPowracam tu do opisywanego już wcześniej (ale ciągle ten temat drążymy i wzbogaca się nowymi doświadczeniami i informacjami) nocnego rytuału (oczywiście w literaturze folklorystycznej będzie to dla większości autorów: zabawa) malowania światłem tlących się suchych kwiatostanów dziewanny drobnokwiatowej (Verbascum thapsus) lub dziewanny wielkokwiatowej (V.densiflorum)… a czasem też zapewne mieszańców tych gatunków. Rzecz w tym, że chodzi o wielkie rośliny (nawet przekraczające 2 m wysokości), których kwiatostany po zaschnięciu stoją przez całą zimę i są dobrze widoczne. Biologia dziewann jest niezwykle ciekawa i pojawianie się tych roślin w miejscach jałowych (np. na spalonych ogniem lub przeoranych i wyjałowionych pracami budowlanymi, osuwiskach itp.) dawało do myślenia bacznym obserwatorom, tak jak dysproporcja pomiędzy wielkimi rozmiarami roślin, a ich maleńkimi nasionami. Badania i obserwacje naukowe tylko potwierdzają stare traktowanie dziewanny jako rośliny niezwykłej, a do tego dochodzi aspekt leczniczy jaki wiąże się z właściwym stosowaniem kwiatów (suszone, napary, olejki). Ponadto rodzaj dziewanna (Verbascum L.) obejmuje około 250 gatunków roślin, ale wszystkie żyją w Europie i Azji, a więc w naszym kręgu tradycji. Suche kwiatostany zawierają wielkie ilości drobnych nasion i po zapaleniu żarzą się intensywnie. Poprzez umiejętne poruszanie nimi udaje się otrzymać interesujące zjawiska świetlne i rozmaite kolory. W zależności od szybkości poruszania (i dopuszczania w ten sposób dużej ilości tlenu wspomagającego ogień) możemy nie tylko otrzymać rodzaj tlącej się pochodni, ale co wydaje się decydujące w tych zabiegach, także możliwość nietrwałego malowania/rysowania światłem. Jest to możliwe dzięki zjawisku nazywanego – powidokami, czyli utrzymywaniu się na siatkówce oka obrazu wytworzonego przez smugi swiatła ukazujące się na moment w ciemnościach. Nasza praktyka w tej dziedzinie nie jest wielka i rezultaty pewnie są imponujące, ale można założyć, że sztuka ta miała kiedyś swych mistrzów i jej opanowanie wymaga czasu, talentu i wiedzy jak każdy inny przejaw sztuki.

Na fotografiach Bogdana Kiwaka u góry znajdziecie kilka ujęć przedstawiającej roślinę – w postaci dorosłej i kwitnącej, suchy kwiatostan po przekwitnieniu pełny nasion, ale także jako rozetka liściowa (pierwszy rok rozwoju dziewanny), nasiona i nawet piękne sadzonki tej rośliny jakie z siewu uzyskał Bogdan. Pod tekstem pokazujemy fotografie naszych niezdarnych prób malowania ogniem dziewanny podczas etnobotanicznych warsztatów w Górach Lewockich w 2012 roku. Aparat fotograficzny ma zdolność zapisywania powidoków…

dziewblog9

dziewblog8

dziewblog7

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s