Fitoremediacje 1 : pszczelnik blisko nas (i pszczół)

jazgalasem

Smoczogłowy / pszczelniki to rośliny, które będziemy poznawali, uprawiali i wykorzystywali do rozmaitych celów w ramach pracy w permakulturowym ogrodzie górskim w Biotopie Lechnica i podczas otwartych spotkań w Księgarni Bonobo w Krakowie. Pierwsze spotkanie w nowym cyklu – 9 lutego 2017 r. Propozycja jest następująca: poznajemy, uprawiamy, dokumentujemy, zbieramy i przetwarzamy, zachowujemy własne nasiona, promujemy i dzielimy się nasionami i zbiorami. Stajemy się z czasem dobrymi znawcami pszczelnika… Dla tych, którym mało… delikatnie przypomnę, że w 2016 roku zapewniliśmy Wam sadzonki: różeńca, efedry, białej szałwi, mandragor, gojników… i rozumiem, że tych cennych roślin nie porzucamy!

motylkwiatylech

Poniżej znajdziecie dość obszerny 🙂 tekst na temat szczególnie cennego pszczelnika mołdawskiego (i nim się praktycznie zajmiemy) z propozycją wspólnej pracy nad uprawą, upowszechnieniem tej rośliny i włączenia jej do Waszego osobistego kręgu roślin wspierających (KRW)?  Udało się znakomicie z gojnikiem i bzem czarnym… uda się z pszczelnikiem! Ta propozycja wsparta jest już poczynionymi przygotowaniami – Ethno Garden sprowadził nasiona i lada moment zacznie przygotowywanie sadzonek i zaproponujemy je podczas spotkań w kwietniu i maju.

Jest dopiero koniec stycznia i jeżeli tylko chcecie i macie swoje możliwości, to zachęcam do zdobycia nasion pszczelnika, zwłaszcza gdy dysponujecie kawałkiem ziemi lub balkonem! Mam nadzieję, że pszczelniki zauważy swym łaskawym okiem także ekipa zarządzająca zielenią w Krakowie (i innych miastach), bo warte są tego!

No to do dzieła i zacznijmy od informacji i inspiracji…

Pszczelnik mołdawski – Dracocephalum moldavica nie pochodzi z Mołdawii…a z Azji – rośnie od Chin przez Mongolie do Turkmenistanu. Obecnie występuje dziko w wielu innych miejscach w Europie, Azji i Ameryce Północnej. W Polsce występuje wraz z bliskimi krewniakami – pszczelnikiem drobnokwiatowym i pszczelnikiem macierzankowym, jako tzw. efemerofit, czyli roślina przypadkowo zawleczona na terytorium danego kraju i próbująca się w nim zadomowić. W części Polski występuje ponadto jedyny rodzimy gatunek tej rośliny – pszczelnik wąskolistny Dracocephalum ruyschiana, objęty w naszym kraju ochroną gatunkową. Jednak i ten gatunek bywa uprawiany w ogrodach.

Wszystkie pszczelniki (zwane po angielsku smoczogłowami – dragonhead ) należą do niezmiernie łaskawej dla ludzi i zwierząt rodziny JASNOTOWATYCH – Lamiaceae. Do tej samej rodziny zalicza się takie znakomitości jak np. szałwie, mięty, bazylie, gojniki, hyzop, kalaminty, lawendy, macierzanki, melisy, rozmaryn, tarczyce… !!! Do rodziny Jasnotowatych należy też kilka gatunków drzew! Najbardziej znane i cenione to zapewne teczyna wyniosła, której drewno nazywane drewnem tekowym, jest podstawowym surowcem dla wielu regionów Azji. Wszystkich jasnotowatych jest ponad 7 tysięcy gatunków i można spodziewać się, że do znanego zestawu roślin pomocnych ludziom, dojdzie jeszcze wiele obecnie mniej znanych gatunków. W moim górskim ogrodzie permakulturowym w 2016 roku z dużym powodzeniem uprawiałem np. dwa gatunki greckich (Kreta) kalamint, które dają wiele pożytków dla ludzi i owadów. Rośliny te są bardzo podobne do pszczelników.

kretaszalwia

Uprawy szałwi na Krecie. Fot. Tomasz Kozłowski

Pszczelniki znane są u nas (jak nazwa wskazuje) głównie jako rośliny miododajne lub pszczelarskie. Nazwa polska jest wyraźnie oryginalna, bo na świecie roślina ta jest nazywana: moldavian dragonhead, turkish dragonflower, Turkmint, Chinese blue hyssop, toronil azul, toronil chino, turkish melissa… chyba, że fińska nazwa: tuoksuampiaisyrtti oznacza „pszczelnik” ? Przyznać jednak trzeba, że polska nazwa – pszczelnik – jest uzasadniona z uwagi na bardzo przyjazną dla pszczół budowę kwiatów, ale także znakomitą wydajność miodową, która sięga 400 kg z jednego hektara uprawy tej rośliny. Pszczelnik kwitnie do dwóch miesięcy (lipiec / sierpień), co ma tu także pewne znaczenie.

Roślina jest zasadniczo jednoroczna, ale… jak to bywa u tej grupy roślin, może być także dwuletnią, a w sprzyjających warunkach i z pomocą zręcznego ogrodnika stanowisko pszczelników da się utrzymać w jednym miejscu przez kilka lat. Pszczelniki rosną do 1 m wysokości, ale zazwyczaj sięgają 50-70 cm i warto sadzić je kępami dla uzyskania bogatego zestawu kwitnących (a jesienią siejących…) pędów zwabiających pszczoły i inne owady. Kępy ułatwiają bieżące pozyskiwanie, bez uszkadzania roślin. Pszczelnik mołdawski kwitnie fioletowo, błękitnie lub purpurowo, a czasem także na biało.

Pszczelniki mają wiele pożytecznych dla ludzi właściwości. Jako główny składnik ziela (liści i kwiatów) przydatny ludziom, podawany jest rodzaj olejku cytrynowego zwany cytralem. Jest on jednym z bardziej znanych olejków zapachowych. Roślina zawiera wiele innych składników lubianych przez owady ( w tym pszczoły) i bywa wykorzystywana w praktyce do nacierania rojnic i rąk lub ubrania pracujących z pszczołami, co znacznie uspokaja te owady. Pszczelnik mołdawski wykształcił aż 6 typów specjalnych włosków wydzielniczych, odpowiadających za gromadzenie i wydalanie olejków eterycznych. Warto tu może wspomnieć, że po pionierskiej pracy Fraenkla z 1959 roku i późniejszych jej rozwinięciach, wiemy, że olejki zapachowe nie są „odpadowymi” wydzielinami roślin (jak sądzono wcześniej), ale specjalnym przekaźnikiem informacji i zachęty decydujących o żywieniowych zachowaniach owadów. Wpływa to w tak istotny sposób na wzajemne relacje roślin i zwierząt, że mówimy w tym wypadku o koewolucji roślin i zwierząt, a proces ten kształtuje całe ekosystemy. Taki jest prawdziwy i głęboki sens działania na rzecz utrzymania szerokiego zestawu roślin „pszczelarskich”. Koewolucja jest naukowo badanym procesem i nie ma powodu aby sądzić, że gatunek ludzki, który w tak szeroki  sposób korzysta z rozmaitych substancji, owoców, materiałów roślinnych, że stworzył nawet bogatą symbolikę roślinna w kulturze dla przybliżenia bardzo złożonych i trudnych do uchwycenia idei, jest z tej koewolucji wyłączony. Koewolucja zafascynowała niektórych humanistów i wydaje się, że pozostaje stałą i ważną figurą w kulturze.

Wracając do cytralu, warto przypomnieć, że ma podobne działanie jak tzw. olejek cytrynowy – rozpylany w powietrzu lub stosowany do czyszczenia powierzchni w domach, salach szpitalnych i miejscach publicznych, dosłownie odkaża je totalnie! Ziele pszczelnika ma bardzo wygodną dla zielarzy właściwość, polegającą na tym, że olej można wydobywać także z ziela w stanie suchym. Olejek z pszczelnika (także w formie naparów) doskonale działa na serce.

Pszczelnik mołdawski (warto by chyba tę nazwę zweryfikować?) poza tym, że łączy walory rośliny ozdobnej, leczniczej, aromatycznej i miododajnej, ma też znaczenie w roślinnej ezoteryce. Jest uważany za ziele Marsa (bo lubią go pszczoły, owady Marsa), ale też Merkurego (aromatyczność bliska hyzopowi, roślinie Merkurego). Niektórzy wskazują na przydatność pszczelnika do kultywowania duchowości nazywanej Slavic Path, a jego uprawa związana z tego rodzaju znaczeniem sięga odległych czasów i miejsc, bo notowany był już pod koniec XVI wieku jako roślina uprawiana na Syberii. Wielu autorów podkreśla przydatność nasion do rozmaitych praktyk duchowych, ale także jako źródła pożytków.

Jeżeli jeszcze nie przekonałem Was do pszczelnika mołdawskiego, to wspomnę o jego mocnej obecności w medycynie Ujgurów, gdzie stosowany jest jako specyfik łagodzący przewlekłą postać choroby wysokogórskiej (CMS),na temat której popełniono w Polsce doktorat w 2009 roku! Temat pracy obronionej na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, to: Wpływ przewlekłej hipoksji wysokogórskiej na wybrane parametry życiowe człowieka, a jego autorem jest p. Robert Szymczak. Gdyby jeszcze, ktoś zrobił drugi krok i przygotował rozprawę pod proponowanym, roboczym tytułem – Rośliny w tradycyjnych sposobach na łagodzenie i leczenie hipoksji wysokogórskiej. Znamy już dwie rośliny z tej grupy… czosnek i pszczelin! 🙂 Jest zadziwiające, że sporo mówi się o pszczelinie także w tradycyjnej (?) medycynie Meksyku! Jeszcze tego nie sprawdziłem, ale może chodzić o inny gatunekrośliny, zwany „fałszywym pszczelnikiem” – Physostegia angustifolia, która to przepiękna roślina ozdobna trafia czesem do naszych ogrodów.

Do uprawy pszczelnika nie potrzeba specjalnych warunków glebowych, ale lubi nieco wilgotne i zasobne w wapń ziemie ogrodowe. Nasiona pszczelnika sieje się około połowy maja, robiąc odstępy pomiędzy rzędami na około 25-30 cm. Od zasiania do kwitnienia upływa około 3 miesiące więc warto (o ile mikroklimat Waszego ogrodu pozwala) siać pszczelniki możliwie wcześnie, aby kwiaty pojawiły się w lipcu lub początkach sierpnia.

warsztatgrzeda

Tej stodoły w tle fotki z warsztatów w 2015 roku… już dawno nie ma, grzęda jest znacznie powiększona (to tu żyją „nasze” gniewosze), na miejscu kupy blachy w 2016 roku udały się znakomicie dynie, ziemniaki i boczniaki… i powstaje tam krok za krokiem bardzo interesująca część Biotopu.

Advertisements

One thought on “Fitoremediacje 1 : pszczelnik blisko nas (i pszczół)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s